Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




The Legendary Pink Dots "All The King's Horses" (2002)
(Big Blue)



The Silverman - keyboards
Edward Ka-Spel - vox, keyboards
Marijn de Kleer - guitars, violin
Niels van Hoorn - electric horns
Raymond Steeg - sound wizardry

(c) 2002 Big Blue

1. The Unlikely Event
2. The Way I Feel Today
3. 12th
4. Our Dominion
5. Chain Surfing
6. Just Wave
7. It's The Real Thing
8. A Bargain At Twice The Price
9. Daisy
10. Birdie
11. Lisa Goes Surfing
12. Wax And Feathers

Nawet wierni i zdeklarowani fani LPD nie zawsze są w stanie ogarnąć całą dyskografię swojego ulubionego zespołu. Dzieje się tak, ponieważ Edward Ka-Spel to bardzo pracowity facet. Oprócz albumów ze swoją macierzystą formacją, nagrywa on także płyty solowe oraz współpracuje z innymi muzykami, jak choćby z członkami grupy Skinny Puppy współtworząc zespół The Tear Garden (którego niektóre nagrania przebijają zresztą dokonania LPD)

Oprócz oczywistych plusów (duża ilość dostarczanej muzyki), ma to jednak minusy. Ktoś tyle nagrywający, nie może przecież stale utrzymywać wysokiego poziomu swojej twórczości. Poza tym skoro Ka-Spel serwuje nam tak często (pół roku, rok) coś nowego, kolejne płyty Kropek nie są już aż tak bardzo "wyczekiwane", a i być może z tego też powodu nie poświęca się im należytej uwagi.

"All The King's Horses" na pewno na taką uwagę zasługuje. Po słabej przekombinowanej "Synesthesii", tym razem dostaliśmy płytę którą śmiało można postawić obok najlepszych albumów LPD. Jest tu to wszystko za co najbardziej lubię Różowe Kropki: łagodny śpiew Ka-Spela, którego chyba nie sposób pomylić z żadnym innym, charakterystyczne brzmienie, czyli połączenie akustycznych gitar, saksofonów i innych wynalazków z, często bardzo dziwną elektroniką i samplami oraz te jedyne w swoim rodzaju "melodyjnie niemelodyjne" utwory. Na "All The Kings..." nie ma na szczęście zbyt dużo owych dziwacznych eksperymentów, które często (zbyt często) na płytach dominowały, a które w dużych dawkach były po prostu męczące.

Najnowsza płyta jest klimatycznie osadzona gdzieś tak pomiędzy kultową "Maria Dimension" i "9 Lives To Wonder". Wspaniale się rozpoczyna. Dźwięki fortepianu wygrywają smutną, niepokojącą melodię. A na ich tle Ka-Spel opowiada nam pewną historię. Oto jesteśmy na pokładzie samolotu pasażerskiego, który za chwilę ma się rozbić. Spada w dół, ludzie krzyczą, panikują. Ale nasz bohater się tym nie przejmuję. Uśmiecha się, zapala papierosa i prosi o drinka. Pośród hałasów on spokojnie dzwoni do domu, aby powiedzieć, że nie będzie go dzisiaj na kolacji.. ("The Unlikely Event" ). Przykład ten dość dobrze obrazuje inne teksty - zawsze dość intrygujące u LPD - na "All The Kings..." dominują nieco ponure, apokaliptyczne historie, choć podane z odrobiną czarnego humoru a'la Roland Topor. Na ich wymowę wpłynęły ponoć pamiętne wydarzenia z USA z 11 września. Inna próbka: miasto ogarnia panika, ludzie muszą się z niego natychmiast ewakuować. Obserwujemy jedną z uciekających rodzin. Gorączkowo starają się zapakować do swojego samochodu jak najwięcej dóbr: telewizor, kuchenkę mikrofalową itd. A wszystko to obserwuje narrator - uwięziony ptak w klatce, o którym jednak cała rodzina, w obliczu zagrożenia, zapomina, a który cały czas ma nadzieję, że go ze sobą zabiorą. A gdy odjeźdżają, łudzi się, że po niego wrócą. W pustym opuszczonym domu śpiewa zatem swą smutną piosenkę... ("Birdy"). Myślę, że to jedna z najlepszych rzeczy jaką The Legendary Pink Dots nagrali, z bardzo ładnymi, rozlanymi i nostalgicznymi dźwiękami saksofonów, za którymi tradycyjnie stoi Niels van Hoorn. Oprócz dwóch wspomnianych wyróżniłbym jeszcze bardzo spokojny "12th" w którym pierwsze skrzypce grają skrzypce właśnie (ostatnio niestety jakby nieco zapomniane przez grupę), tworząc pięknie dołujący nastrój, świetny pastelowy "Wax And Feathers", oraz całkowicie odmienny, dynamiczny "A Bargain At Twice The Price". Pamiętałem go z ubiegłorocznego koncertu we wrocławskim klubie "La Fete", gdzie utwór owy spowodował prawie implozję wspomnianego klubu. Narastające neo-psychodeliczne kosmiczne dźwięki: saksofony zmieszane z pulsującą elektroniką dają transową, czadową i porywającą mieszankę. Szkoda, że wersja ta jest krótsza niż zagrana wtedy na żywo oraz że na płycie nie ma, tak jak wtedy na koncercie, mocniej zaakcentowanej perkusji - ale co tam - i tak jest nieźle. Szukający za wszelką cenę analogii znajdą coś z wczesnego Floyda w sielankowej balladzie ("Chain Surfing"), czy może lekki powiem delikatnego neo-folka w niektórych momentach, ale LPD tradycyjnie nie daje się do niczego porównać i sklasyfikować.

Żeby nie było tak Różowo, na koniec coś o słabszych punktach "All The King's Horses". Płyta była by na pewno lepsza, gdyby usunąć z niej utwory "Just Wave" i "The Way I Feel Today". Pierwszy z nich to utwór instrumentalny o bardzo irytującej, wręcz denerwującej melodii, co w porównaniu z pamiętnym (też instrumentalnym) "Home" z "Maria Dimension" budzi wręcz politowanie. "The Way..." natomiast to właśnie kwintesencja tego, czego w Pink Dots najbardziej nie lubię. Hałas i męczący zgiełk, z którego nic nie wynika. Nieco dziwne uczucia budzi też we mnie "Our Dominion", który paradoksalnie jest utworem ciekawym, ale w pewnym momencie wokal Ka-Spela brzmi trochę jakby wokalista parodiował samego siebie. Ciężko dociec czy było to zamierzone czy nie.

Ocena: 7.3 / 10



Tomasz "Slay" Pacyna
slay(at)post.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
The Arcade Fire 'Funeral'
  The Arcade Fire 'Funeral'

"...Słuchając debiutu The Arcade Fire ma się ciągle wrażenie obcowania z ogromnym potencjałem... który jednak nie został jeszcze należycie wykorzystany. Napisze od razu, żeby nie było żadnych wątpliwości - płyta jest wspaniała, i można w niej doczepić się jedynie do - jeszcze nie tak profesjonalnej - produkcji, do tego braku końcowego szlifu, którego umiejętność nadania przychodzi wraz z doświadczeniem. Ponadto... od zespołu o takim potencjale oczekuje się jeszcze czegoś większego i lepszego...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff