Machine Head "The Blackening" (2007)
(Roadrunner Records)
Robert Flynn - vocals/guitar
Phil Demmel - guitar
Adam Duce - bass
Dave McClain - drums
1. Clenching the Fists of Dissent
2. Beautiful Mourning
3. Aesthetics of Hate
4. Now I Lay Thee Down
5. Slanderous
6. Halo
7. Wolves
8. A Farewell to Arms
Fani zespołu Machine Head musieli czekać długie cztery lata na nowy album swoich ulubieńców. Mimo iż lukę wydawnicza wypełniło ich DVD "Elegie" to jednak dla wielbicieli grupy nie było to samo co studyjny krążek. Czy było warto tyle czekać?
Moim zdaniem w stu procentach tak. Po albumie "Through the Ashes of Empires", który został uznany za wielki sukces artystyczny wydawało się, że następna płyta może okazać się gorsza od poprzedniczki. Naszczęście tak się nie stało.
Album otwiera ponad dziesięciominutowy utwór "Clenching The Fists Of Dissent", który już zapowiada, że na tym albumie będzie się działo. Machine Head już na dobre powrócili do ciężkiego grania bez zbędnych zabarwień Nu metalowych za to z dużą ilością elementów trashowych. Cieszy fakt, że na nagranym materiale słychać potencjał techniczny czterech dżentelmenów. Jest to album bardzo wyważony. Nie ma w nim "dzikiej" agresji i grania w stylu: "byle jak najgłośniej", choć jak napisałem wyżej nie zaprzestali z korzystania z mocnych riffów. W piosenkach często pojawia się część liryczna, gdzie wokalista (Robert Flynn) śpiewa "czystym" głosem. Ten album moim zdaniem choć wydany na początku roku może pretendować do płyty roku. Widać, że przerwa chłopakom wyszła na plus. Czuć świeżość i głód grania stąd na płycie dużo ciekawych pomysłów. Podoba mi się tez szata graficzna. Pasuje jak ulał do materiału znajdującego się na płycie. Odbiega trochę od dotychczasowego wypracowanego wizerunku. Podąża w kierunku klimatycznych i mrocznych motywów czaszek, kościotrupów i śmierci.
Podsumowując chciałbym, żeby przyszłe albumy Machine Head były nagrywane w duchu tej płyty. Według mnie bardzo dobry materiał.
Wszystkie informacje na temat zespołu i tras koncertowych można znaleźć na głównej stronie zespołu . Jest też polski odpowiednik www.machinehead.pl.
"...Bez wątpienia Johnsonowi bliskie są lata osiemdziesiąte i muzyczna spuścizna po złotym okresie wytwórni 4AD (zespół trafił zresztą później pod ich skrzydła), gdzieś z okolic This Mortal Coil (plus może szczypta mniej radosnego wcielenia Cocteau Twins), ale to tylko punkt wyjścia. Nakładane przestrzenne gitarowe warstwy i zamglone wokale każą spojrzeć także na wygasłą już scenę shoegazer, jednak tą bardziej klimatyczną, bliższą zmysłowemu Slowdive czy Pale Saints niż psychodelicznemu My Bloody Valentine. ..."
Czytaj więcej