Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Labyrinth.pl "Promo 2006" (2006)
()



Bartek Bisaga - bass
Kuba Dębski - guitars
Paweł Larysz - drums
Tomek Konopka - keyboards

1. 911
2. Lost in Infinity

Cała sprawa zaczęła się w Grudniu, Roku Pańskiego 2001 w miejscowości Jaworzno, kiedy to perkusista Zbyszek Żyrkowski, gitarzysta Kuba Wąsowicz i basista Bartek Bisaga postanowili wspólnie spróbować sił. Do chłopaków dołącza gitarzysta Kuba Dębski i wspólnie pod nazwą Gitarsis stawiają pierwsze kroki. Krótko później w formacji pojawia się klawiszowiec Tomek Konopka, zespół zaś przemianowuje się na Greengage, a pół roku później na MHz. Grupa działa przez kolejne trzy i pół roku, a przez jej skład przewijają się: Maciek Piech (saksofon), Tomek Gędłek (wokal), Kazek "Melon" Majewski" (saksofon), Paweł Larysz (perkusja).

W roku 2006, formacja MHz, chcąc podkreślić zamknięcie pewnego etapu związanego m.in. z niestabilnym składem, zmienia ostatecznie nazwę na Labyrinth.pl i o tym etapie działalności będziemy dziś mówić.

Przyznam, że usłyszałem o zespole kilka pochlebnych opinii, niemniej jednak nie miałem jakoś okazji zweryfikować zasłyszanych uwag. Aż tu dnia pewnego Kuba Dębski dał mi do posłuchania płytę-demo. Włożyłem krążek do odtwarzacza, wcisnąłem play i... PEŁNY ODLOT!!!! Takiej dawki energii, wirtuozerii i połamańców się po prostu nie spodziewałem!! No ale od początku.

Płyta zawiera dwa instrumentalne utwory: 911 oraz Lost in Infinity, które łącznie trwają 24 minuty. Pierwsze słyszane dźwięki stanowią klimatyczne i trzymające w napięciu wprowadzenie, następnie całość powoli się rozkręca, by po chwili zaserwować nam dawkę brawurowego, żywego i konkretnego progmetalowego mięcha!! Solo gitarowe zagrane z prędkością światła, żywe i pełne polotu klawisze, wplecione krótkie solo na basie no i "biegająca" perkusja! Słychać wyraźną inspiracje wczesnym Dream Theater, nie opuszcza też wrażenie, że muzycy czują ogromną radość z tego, co właśnie wyprawiają! BRAWO!! Aby jednak nie było monotematycznie, po ósmej minucie całość zwalnia, wprowadzając spokojną, relaksującą, elektroniczno-fortepianową atmosferę. Oczywiście po dwunastej minucie znów całość się zmienia i kopie nas po uszach dawkując tym samym ogrom muzycznej energii! Utwór 911 trwa ponad 14 minut i składa się z czterech partów, które płynnie przechodzą jeden w drugi tworząc spójną całość.

Lost in Infinity stanowi nieco spokojniejszą, choć równie ciekawą kompozycję. Nastrojowe melodie, przemyślane przejście w szybszą, jednak równie klimatyczną część, liczne łamańce rytmiczne, powrót do wolniejszego tempa i fenomenalna, nastrojowa solówka na gitarze, następnie znów przyspieszenie... Aż trudno sobie wyobrazić, ile pomysłów można zmieścić w niespełna 10-minutowym utworze!!

Podsumowując: Muzyka co prawda nie stanowi przełomu w postaci odkryć nowych muzycznych lądów, niemniej jednak reprezentuje wyraźny protest przeciw komercyjnej papce zapychającej ramówki rozgłośni radiowych. Słychać wyraźne wpływy progresywnych filarów, jak twierdzi sam zespół: Dream Theater, Planet X, Toto, Liquid Tension Experiment, Pink Floyd, Steve Vai, Joe Satriani... Każdy z muzyków posiada ogromne umiejętności i zmysł estetyczny, zaś radość bijąca z uprawiania muzyki natychmiast udziela się słuchaczowi. Masa pomysłów, harmonia w pozornym chaosie, łamańce i elementy zaskoczenia, wyścigi i wymiany gitary z klawiszem oraz masa innych detali, dzięki którym miałem (i nadal mam) przeogromną radochę podczas odsłuchów!

Jak na płytę-demo brzmienie również przyzwoite i selektywne. Jednak pewna rzecz nie daje mi spokoju, mianowicie, jak zaprezentowałyby się inne kompozycje zespołu z udziałem wokalisty. Przedstawione mi utwory co prawda zajmowały 100% przestrzeni, niemniej jednak inne kawałki mogłyby wypaść bardzo efektownie (wniosek wysnuty na podstawie kontrastu, który odczułem po przesłuchaniu dzieł zespołu Division by Zero zatytułowanych kolejno "Code of Soul" i "Out of Body Experience").

Warto odwiedzić oficjalną stronę zespołu www.labyrinth.pl, na której to w dziale MEDIA znajdziemy odnośniki do opisanych przeze mnie utworów w formacie MP3. Watro też zajrzeć na nieoficjalną stronę zamieszczoną w bijącym ostatnio rekordy popularności serwisie MySpace.

Zanim zakończę ten wywód pochwalę się faktem, że miałem możliwość jako pierwszy zapoznać się z "betawersją" nowego, jeszcze nie opublikowanego kawałka formacji, zatytułowanego "Sonic Maze". Jest on bardzo wciągający, nie stroniący od wirtuozerskiej zabawy, zróżnicowany a zarazem wyważony i trochę mniej "dreamowy"... No, na razie tyle, aby nie odsłaniać za dużo...

Tradycyjnie, zespołowi życzę dużo sukcesów oraz nieustającej radości i satysfakcji ze swojej pracy, a sam rosnę w radość na myśl, że światek okołoprogmetalowy w naszym kraju zaczyna rozkwitać i co prawa stanowi jeszcze podziemie, ale zyskuje sobie coraz to większe rzesze nie tylko fanów, ale i godnych uwagi wykonawców.

Ocena: 8.5 / 10



Piotr Grugel

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Labyrinth.pl 'Promo 2006'
  Labyrinth.pl 'Promo 2006'

"...Lost in Infinity stanowi nieco spokojniejszą, choć równie ciekawą kompozycję. Nastrojowe melodie, przemyślane przejście w szybszą, jednak równie klimatyczną część, liczne łamańce rytmiczne, powrót do wolniejszego tempa i fenomenalna, nastrojowa solówka na gitarze, następnie znów przyspieszenie... Aż trudno sobie wyobrazić, ile pomysłów można zmieścić w niespełna 10-minutowym utworze!!..."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff