Head Control System "Murder Nature" (2006)
(The End Records)
Daniel Cardoso - g, b, k, dr, produkcja
Kristoffer Rygg - voc
1. Baby Blue
2. Skin Flick
3. Masterpiece (Of Art)
4. Blunt Instrumental
5. It Hurts
6. Watergate
7. Seven
8. Kill Me
9. Wonderworld
10. Rapid Eye Movement
11. Falling On Sleep
Za ten projekt odpowiedzialni są multiinstrumentalista i producent Daniel Cardoso, znany chociażby z Sirius oraz Kristoffer Rygg z Ulver. Na swoim albumie zaproponowali ciekawą odmianę alternatywnego rocka/metalu. Agresywne, schizofreniczne riffy, zagęszczona faktura, zwarta ale nie jednostajna rytmika, ciągoty w stronę thrash lub (bardziej) techmetalu, eksperymenty z formą oraz pełen pasji i melancholii wokal są charakterystycznymi cechami wydawnictwa. Nierzadko panowie zaskakują nagłymi zwrotami, jak np. w rozpoczynającym całość "Baby Blue" gdzie na wstępie mamy psychodeliczną gitarę z której nieoczekiwanie wysuwa się reszta instrumentów i głos. Takie utwory jak "Skin Flick", "Masterpiece(Of Art)", "Watergate" czy "Rapid Eye Movement" są melodyjnymi i jednocześnie nie pozbawionymi odpowiedniego ciężaru kompozycjami. Większość nagrań oparta jest na ostrych riffach przy wtórze zdecydowanego rytmu ale są też spokojniejsze fragmenty jak "Kill Me" gdzie główną rolę pełni mający niewielkie znaczenie w całości materiału fortepian czy kończący całość "Falling On Sleep" oparty na rozmytej partii gitary. Ważną rolę odgrywa tutaj śpiew który potraktowany został jako równoprawny instrument. Nic w tym dziwnego, Rygg bowiem uważany jest za jednego z najbardziej oryginalnych wokalistów wywodzących się z metalowego światka, poszukującego nowych rozwiązań w wokalnej interpretacji. Wtopiony w pozostałe instrumenty śpiew tworzy wraz z nimi dobrą ścianę dźwięku. Muzykę zawartą na "Murder Nature" można porównać do twórczości Tool i Katatonia. Cardoso i Rygg nie odkrywają niezbadanych obszarów ani nie tworzą niczego nowego ale sprawiają że dawne nuty brzmią we frapujący sposób. Dodatkowym atutem jest fakt że utwory mimo pozornej prostoty brzmią w wyrafinowany, kunsztowny sposób, niosąc ze sobą głębię. Muzycy dobrze znają starą maksymę "mniej znaczy więcej" i potrafią ją umiejętnie zastosować. Płyta zawiera dużo emocji, pomysłowych rozwiązań(mimo iż opartych na znanych patentach), melodii na poziomie i dzięki temu jest propozycją dla każdego kto lubi niebanalne rockowe dźwięki. Ja osobiście mam nadzieję że współpraca obydwu panów nie skończy się na tym wydawnictwie.
"...Starożytna Hellada wydała na świat wielu uczonych, artystów, polityków i filozofów których dzieło wpłynęło na dalsze losy cywilizacji ziemskiej. Nigdy po upadku kultury helleńskiej Grecja nie przeżyła takiego wzlotu jak wtedy. Potem duch narodu przeniósł się do ciała innej nacji i nie ma szans na jego powrót do Grecji. Duch narodu przebywa w danym państwie tylko raz. Nadal jednak żyje on w umysłach muzyków tworzących Fragile Vastness…..."
Czytaj więcej