Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Sen o Wojciechu Hasie

Niewątpliwie dorobiliśmy się w Polsce wielu znakomitych reżyserów. Kieślowski (najbardziej chyba znany na Zachodzie) a zaraz po nim Wajda i Zanussi to te czołowe postaci, powszechnie znane i szanowane. Ale jest jeden, trochę zapomniany, który zasługuje na szczególną uwagę. Mam na myśli Wojciecha Hasa i o nim chciałbym napisać parę słów.

Zaskakujące może się wydać to, iż wśród wielu krytyków i teoretyków kina uważany jest za najwybitniejszego reżysera polskiego. Nie będzie miał wątpliwości ten kto lepiej zapozna się z jego twórczością do czego pragnę tu zachęcić. Należy jednak od razu stwierdzić, iż jego filmy można pokochać albo odrzucić tak jak prozę Bruno Schulza czy muzykę King Crimson.

Jego kino jest specyficzne, wizyjne, nasiąknięte oniryczną atmosferą. Has sam stwarza swój świat jak ze snu (jest jego kreatorem). On "postanawiał kadry" jak mówił Henryk Kluba, każdy traktując z przemyślaną malarską precyzją. Jego filmy często wywołują skojarzenia z malarstwem surrealistycznym i nazwane zostały nawet przez filmoznawcę Mirosława Przylipiaka "kubizmem czasowym". To wielka sztuka. To kino prowokuje do myślenia. Jego twórczość tworzy spójny obraz tak jakby Has snuł na różne sposoby tę samą opowieść. Konrad Eberhardt nazywa to co Has pokazuje nam na ekranie nie rzeczywistością samą ale jej osobliwym sobowtórem lub inaczej "pogłosem świata w ludzkiej świadomości". Sam Has mówił: "Moje kino, narracja filmowa ma charakter wizualny, jej punktem wyjścia jest zawsze literatura. Operowanie czasem. Skróty czasowe. Skoki w czasie(...) Igraszki z czasem uruchamiają wyobraźnie filmowego odbiorcy." Podstawowym tematem kina była dla niego wędrówka.

Niesamowite jest to, że opowiadając w swych filmach o outsiderach sam stał się jednym z nich. Tworząc filmy w okresie rozkwitu szkoły polskiej był niejako na obrzeżach tego nurtu, zamknięty w swojej własnej poetyce. Szedł za głosem serca, wierny swej wizji często na przekór krytyce i publiczności. To niezwykła odwaga przynależna tylko największym artystom. Wierność sobie z góry niejako skazała go na los artysty niszowego, przez wielu niezrozumiałego.

Nakręcił 14 filmów, z których co najmniej 2 są arcydziełami światowego kina, mam na myśli "Rękopis znaleziony w Saragossie" i "Sanatorium pod Klepsydrą". I na tych filmach dalej się skupię bo widziałem je kilkakrotnie i są one niejako wizytówką reżysera. Has zadebiutował filmem fabularnym "Pętla" w 1957 roku porzucając dokument, który to uprawiał przez wcześniejsze 10 lat. Już debiut opowiadający o bezskutecznej walce z alkoholizmem był dziełem dojrzałym. Od razu też spotkał się z nieprzychylnością krytyki zarzucającej autorowi, że nie liczy się z publicznością. Następnymi filmami były "Pożegnania"(1958) jako refleksja nad prze-mijającym czasem, "Wspólny pokój"(1959) o losach mieszkańców sublokatorskiego pokoju, "Rozstanie"(1960) o powrocie po latach do rodzinnego miasteczka i "Złoto"(1961) - kameralny dramat psychologiczny. Dopiero "Jak być kochaną?"(1962) wzbudził powszechny entuzjazm krytyki i publiczności. Został w całości zaakceptowany i zdobył wiele nagród w kraju i za granicą.

No i w 1964 r. przyszła kolej na "Rękopis znaleziony w Saragossie". Ten film jest wprost niesamowity! Nigdy nie zapomnę wrażenia jakie na mnie zrobił, gdy go pierwszy raz widziałem. Coś takiego w Polsce, w tamtym czasie!?! To jedno z najwybitniejszych dzieł w historii światowego kina. Interesujące może być to, że na całym świecie (nawet w USA i Australii) istnieją fancluby tego filmu i jest on wśród filmowców szeroko dyskutowany. Akcja filmu dzieje się w XVIII wiecznej Hiszpanii. Nie czuje się na siłach przewyższyć tego co o tym filmie napisał Eberhardt pozwolę więc tu sobie przytoczyć parę zdań z jego recenzji, które wydają mi się najbardziej trafne. Film ten nie ma precedensu w kinematografii polskiej pisze Eberhardt, to superprodukcja, z ogromną ilości dekoracji (Jerzy Skarżyński). Film atakuje widza mnogością niezwykłych sytuacji, niespodzianek, niespodziewanych zwrotów akcji. A przy tym jest daleki od wszelkich szablonów, wprowadza widza w pewnym sensie na manowce. "Widz kinowy, wychowany na określonych zasadach odbioru widowiska filmowego, przyzwyczajony do określonych reguł narracji filmowej, uczestniczy w jakimś gigantycznym obrzędzie ich destrukcji, dokonywanym zresztą z zachowaniem pozoru powagi". Czyż to nie urzekające? Ja również czekałem kiedy wreszcie zostanę wyprowadzony z tego labiryntu na drogę prowadzącą do jakiegoś celu. Ale tego celu po prostu nie ma. Czyżby więc film o niczym, bez sensu. Nic bardziej mylnego. Jest to specjalny zamysł reżysera, który stwierdza: "Całą konstrukcja polega tu na jednym potoku narracyjnym. Jest to zabawa w składankę, doprowadzona prawie do absurdu. Czy to nie kpina z naszych przyzwyczajeń do porządku dramaturgicznego obowiązującego w kinie? A że to jest męczące? Na pewno!"

Czyż nie to samo można powiedzieć o jego drugim wielkim dziele mistrza: "Sanatorium pod Klepsydrą"(1973)? (jak dla mnie najlepszym filmem Hasa). Następuje tu ukoronowanie wielu jego dotychczasowych wizji a scenografia do tego filmu (znowu niedościgniony Skarżyński) została praktycznie w całości stworzona z niczego i dzisiaj musiała by kosztować fortunę. Jest to niezwykła, poetycka i wysmakowana plastycznie podróż po wspomnieniach, wizjach i snach bohatera - Józefa (doskonała rola Nowickiego). Ekranizując prozę Bruno Schulza tak oniryczną i wydawało by się "niefilmową" dokonał cudu oddając świetnie jej charakter i wzbogacając literacki pierwowzór o refleksją o Zagładzie. Odczytał prozę Schulza przez tragiczną śmierć jej autora i świata, który opisywał. Film został doceniony przez krytyków, otrzymał nawet nagrodę Jury w Cannes. Film na pewno nie należy do łatwych w odbiorze i kogoś kto nie lubi tego typu narracji szybko mogą zmęczyć skoki w czasie i przestrzeni, traktowanie jej z niezwykłą lekkością. Fantastyczne jest to jak wiele motywów i znaczeń możemy tu odnaleźć (w końcu to Has!). Pojawia się tu też często powracający motyw księgi, tak jakby los bohaterów był już rozstrzygnięty, z góry zapisany. Ten film jest kolejną intelektualną ucztą, zachęcam więc w tym miejscu do degustacji. Najlepiej ocenić samemu.

Gdzieś pomiędzy tymi najlepszymi dziełami była jeszcze świetna ekranizacja "Lalki"(1968) i "Szyfry"(1966). Po tych najlepszych według mnie swoich filmach ucichł na 9 lat i już nigdy nie powrócił do takiego znaczenia, jego filmy nie odbijały się już takim echem choć nadal były na wysokim poziomie i nadal przesiąknięte były tą specyficzną aurą wizyjności. Były to: "Nieciekawa historia"(1982), "Pismak"(1984), "Osobisty pamiętnik grzesznika...przez niego samego spisany"(1985) i "Niezwykła podróż Baltazara Kobera" (1988).

Powróćmy jeszcze na koniec do pytania: Jaka jest właściwie ta wizja świata według Hasa? To świat niesamowicie przytłaczający bohatera, można wręcz powiedzieć, że jest on opowiadany właśnie poprzez tego bohatera, jakby jego oczami. To człowiek jest u niego najważniejszy. Dokonuje niemal freudowskiej psychoanalizy umysłu swych bohaterów, próbując niejako podążać za strumieniem ich świadomości. Bohaterów Hasa (Kuba z "Pętli", Magdalena z "Rozstań", bohater "Pożegnań" czy van Worden) łączy to, że pozostają oni jak gdyby na zewnątrz świata, w którym przyszło im żyć. Są wiecznymi outsiderami i wędrowcami. Zdani są wyłącznie na siebie, Można by rzec, że jest w nich jakiś fatalizm, bohaterowie są osaczeni, samotni, niezrozumiani przez otoczenie. Uwielbiam takie klimaty! Ileż tu motywów, symboli, odniesień i znaczeń. To niezwykła intelektualna rozrywka dla kogoś kto szuka w kinie czegoś więcej niż pustej rozrywki. Kino to sztuka! Zachęcam by na chwilę przymknąć oczy i dać się oczarować temu światu. Światu Hasa...

Bibliografia:
Konrad Eberhardt "Wojciech Has"
Niezliczone artykuły w internecie




Krzysztof Jankowski

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Slowdive 'Catch The Breeze'
  Slowdive 'Catch The Breeze'

"...Wszystko to powoduje, że obcując, ze Slowdive zatapiamy się i zanurzamy powoli w fale sennej, urzekającej, zmysłowej melodii, w sam środek mglistego, narkotycznego piękna. Zamykamy oczy, przestajemy walczyć i poddajemy się oddziaływaniu tych wizjonerskich dźwięków. Czasem, po prostu dryfujemy, leniwie, ospale, zanurzając się i nurkując głębiej w ten marzycielski eliksir, ale zdarza się, że znosi nas w nieznane, a gdy otwieramy oczy, jesteśmy w środku sztormu, pośród mroku i ciemności. Na tym właśnie polega, między innymi, magia zespołu, ich kompozycje są senne i leniwe, ale czasem potrafią zmiażdżyć słuchacza swą siłą i motoryką. ..."
Czytaj więcej

  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff